BLOG
26- 27. 11.16 Boska Matryca

Tym razem zamysłem Wszechświata było, abyśmy spotkali się na warsztacie w wąskim gronie. Stało się tak, ponieważ wiedza jaka miała się przeze mnie przejawić była szczególna i dostroić się mogli do niej tylko Ci z którymi pracuję od lat. W tak szczególnym gronie tworzyliśmy dla siebie i dla Ziemi - przyjmując Boską Matryce. Dla Nowego zasiewu Ziemi. Były łzy wzruszenia, doświadczanie przestrzeni serca, śmiech i galaktyczne podróże w rejony tak niezwykłe, że zapiera dech. Po po ostatniej podróży Kasia powiedziała: " tam tak pięknie, aż nie chce mi się stamtąd wracać".  Był też taniec radości i choć naturalniej tańczą go kobiety, przeziębiony jeszcze Adam skomentował : jak dobrze, że przyjechałem ten taniec dał mi taki power, ale to fajna energia".


 
28.11.2016 DOTYK CZUŁOŚCI DLA MĘŻCZYZN

Nie dawno było mi dane prowadzić jedną z najpiękniejszych sesji tantrycznych. Prawdziwa tantra niesie błogodajność i powrót do Kosmicznego Łona Pierwotnej Matki. Takie doświadczenie koi i wzbogaca złaknionych prawdziwego ciepła mężczyzn. Pozwala im odbudować to co w męskości jest najcenniejsze. Wdzięczna za to doświadczenie zapraszam do wejścia do tej mistycznej krainy.
http://mistycznabrama.net/tan…/konsultacje-dla-mezczyzn.html

 
13.10.2016 Uzdrawiająca Moc Archanioła Rafaela

Obecne energie Nieba i Ziemi napierają tak, że w wielu osobach tworzy się podciśnienie  potężna jak budzenie się kundalini. Czasami prowadzi to do euforii,  lub przeciwnie rozbicia,  problemów emocjonalnych albo zdrowotnych.  Gdy nie wiemy jak poradzić sobie z tą energią,  warto wrócić do inwokacji JAM JEST i przepuścić tę energię przez siebie. Kierując ją na procesy uzdrawiania Ziemi. Sama doświadczyłam dziś tego jak Afirmacja JAM JEST przywołująca Uzdrowicielski Promień Archanioła Rafaela odblokowała potężne napięcie mięśniowe w barkach mojej przyjaciółki, która praktycznie nie mogła się ruszać ze względu ból. Zadziało się to  w trakcie kilkuminutowego masażu po trzykrotnego masażu. Twardy jak kamień mięsień po prostu się rozluźnił. Normalnie rozmasowanie takiego złogu w masażu klasycznym powinno trwać co najmniej kilka pełnych sesji, co i tak nie zawsze wystarcza.  TU BOSKA MOC JAM JEST POŁĄCZONA Z WEZWANIEM RAFAELA ZADZIAŁAŁA W 2 MINUTY PRZYNOSZĄC NATYCHMIASTOWĄ ULGĘ. WIEDZ, ŻE OBECNY CZAS JEST CZASEM CUDÓW. Dzięki Wam Niebiosa za tą karmiącą nadzieję praktykę.


 
30.05.16 O SMUTKU i DYSONANSACH EMOCJONALNYCH KTÓRY DOPADA LUDZI EZO

Czasem ezoteryka to za duży skrót. Wielu ludziom po traumatycznych doświadczeniach zdarzają się wizje medytacyjne i mistyka. Wielu też unika rzetelnej pracy nad sobą pod okiem nauczycieli duchowych, coachów czy tarapeutów. W środowisku ezo wielu wydaje się że anioły czy jakieś bliżej nie określone Istoty Opiekuńcze załatwią za nich to czego obawiają się dotknąć. Często ludzie ezo unikają terapeutów niczym diabeł wody święconej. Wolą zapłacić egzorcyście ale nie daj Bóg przyznać się że należy kilka lat pochodzić na terapię. Bo przyznanie się i podejmowanie decyzji i odejście od ucieczki przed życiem jest łatwiejsze niż spotkanie z kimś kto za mnie załatwi wiele spraw. To jest prawdziwa tragedia ludzi z wielkim potencjałem którzy zwykle bujają w obłokach i rozwiają tylko kawałek swych umiejętności. Często chodzą między Niebem a piekłem trudnych nastrojów, depresji czy współuzależnienia. Twierdzą że sami sobie poradzą. Tak też można- ścieżka samodzielnego jogina trwa kilkadziesiąt trudnych lat w pustelni. Pod warunkiem, że jest to ścieżka osoby świadomej która przeszła wcześniej gruntowne duchowe nauczanie i żyje zupełnie po za światem jak w klasztorze. Wówczas jogin może się rozwinąć. Większość ezo ludzi żyje w normalnym świecie i ma zupełnie normalne wyzwania, dom rodzina, toksyczne relacje, zbyt wysokie rachunki i właśnie nie przepracowanie psychiczne męczy ich i oddala od życia. Tworzy ucieczkowość w wizje i smutek codzienności. Bo wydaje im się że mają być sami- a w gruncie rzeczy nie dają sobie pomóc. Bo ciągle jest coś lub ktoś ważniejszy od ich ugruntowania. TO JEST JAŁOWA DROGA WEWNĘTRZNEGO ZANIEDBANIA KTÓRA MA WIELE WSPÓLNEGO Z CIERPIENIEM I BRAKIEM SZACUNKU DO SAMEGO SIEBIE. Trudno mi czasem patrzeć jak ludzie sami cierpią i wołami nie da im się wytłumaczyć że czas na profesjonalna długoterminową pomoc. Dotknięcie mroków dzieciństwa by wreszcie zacząć żyć i zmienić życie w doświadczanie radości. Bo zawsze mamy wybór, gdy tylko dajemy z serca się poprowadzić znajdzie sie nie tylko Anioł ale przede wszystkim człowiek, który ma wiedzę i mądrość by monitować osobę dopóki nie zacznie wykorzystywać swych umiejętności i talentów. WIBRACJE ROSNĄ BARDZO SZYBKO TERAZ RZĄDZI DUSZA A ONA POTRZEBUJE WYZWOLENIA OD STARYCH PROGRAMÓW BO NIE ZNOSI SIĘ DUSIĆ. Może warto pozwolić sobie na więcej niż tylko sycenie się tym ze ktoś napisze fajny komentarz pod obrazkami? Może już czas na twój prawdziwy rozwój a nie dotykanie duchowości od sasa do lasa? TERAZ GDY WIBRACJE ROSNĄ TAK DYNAMICZNIE WIELU LUDZI KTÓRZY NIE ZAKOŃCZYLI STARYCH PROGRAMÓW DOŚWIADCZA STRASZNYCH DYSONASÓW. I tak już będzie dopóki nie porzucą programu ofiary, potrzeby życia w dramacie i wielu innych. TO CZAS GDZIE PREMIUJE SIĘ TYCH KTÓRZY WYBRALI TEMPO DUSZY RADOŚĆ, WOLNOŚĆ, WSPÓŁPRACĘ, MĄDROŚĆ I POSZANOWANIE DLA RESZTY.

 
26.02.2016 Doboro wraca

Popędziłam na dworzec, by w "locie" złapać człowieka z którym planuję zrobić pewien projekt.W drodze powrotnej spotkałam dawną redakcyjną koleżankę. Nigdy nie byłyśmy blisko. Rozmawiałyśmy szczerze, o życiu tym iż pewni ludzie nie potrzebują się uczyć. Ona dzieliła się swymi przemyśleniami mówiąc, że toksykę trzeba zostawiać. Przed laty rozstała się z mężem, ale nadal uważa go za fantastycznego byłego partnera. Jest pozytywna optymistyczna, pełna uroku osobistego i dojrzałej mądrości. Postawiła mi herbatę, choć to ja ją na herbatę zaprosiłam i zaproponowała wspólny powrót taxi na osiedle. Oczywiście upierając się, że sama zapłaci za taksówkę. Jak to dobrze, że na świecie są takie mądre i obdarowujące kobiety, które są wartościowe, potrafią przebaczać i dystansować się od tego co jest toksyczne. Dziękuję Ci Ado za to piękno odkrycia Cie na nowo. Dziękuje Ci Wszechświecie, że wtedy kiedy mam gorszy dzień spotykam na swej drodze takie fantastyczne osoby. Dobro wraca. Dziękuję Ci Ziemio za to, że jesteś Mamą wszystkich nas.

 
24.02.2016 Wróżba podczas zmywania

Wróciłam ze Stolicy. Zobaczcie sami co ułożyło się w moim, gdy wlałam wodę i płyn do namoczenia. Wszechświat cały czas wysyła do nas znaki.

 
17.02.2016 Dobrodziejstwa jogi po 50 -tce

Są instruktorzy i nauczyciele. On jest dla mnie mistrzem. Hatha jogę- praktykuje już ponad 20lat. Konsekwentna, codzienna praktyka wyleczyła go z poważnych problemów zdrowotnych.Poczytaj, co pisze jego uczeń z którego bloga pochodzą zdjęcia.

Na jogę  do Marka Migała przyprowadziła mnie w 2014 roku przyjaciółka Anna, która sama uczy jogi. Marek urzekł mnie swym spokojem, łagodnością i uważnością.  Zdecydowałam się zmodyfikować swój plan tygodnia zostaję w Warszawie tylko po to, by porozciągać się na jodze po 50-tce. To wspaniałe widzieć salę wypełnioną po brzegi ludźmi, którzy często są już na emeryturze a dbają o swe zdrowie sami, zamiast narzekać przesiadując w poczekalniach przychodni. I mają tego efekty, wielu z nich ćwicząc latami minimum 2 razy w tygodniu jest sprawniejsza od 40 latków. Starość może mieć bardzo różne wymiary. Marek ze swoistym poczuciem humoru dba o to, abyśmy ograniczali stres przy trudnych asanach. "Zdejmujemy kąciki ust z kolan i podnosimy je wyżej, to nie to ćwiczenie" -rozbawia nas gdy zbytnio się napinamy.

Joga w systemie Iyengara jest najbardziej genialną rehabilitacją jaką stworzył wielki indyjski Ojciec Współczesnej Jogi. Dzięki stosowanym w niej podpórkom ( paskom, kocom,kostką itd) lepsze efekty mogą osiągnąć zarówno osoby znakomicie rozciągnięte jak i poważnie chore czy też seniorzy. Tym drugim Guru Iyengar poświęcił wiele lat swych studiów i praktyk. Co potrafił zrobić sam Ojciec Nowożytnej Jogi zobaczcie klikając.

Bardzo dobrze robią mi też ćwiczenia w parach, które na jodze są raczej rzadkością. Marek dba, abyśmy się dzięki nim jeszcze lepiej rozciągnęli. Potrafi motywować i pamięta uczestników.  Kiedyś , gdy pojawiłam się po dłuższej nieobecności powiedział:" Pani jest u nas rzadko, proszę więc dziś nie płacić". Była to dla mnie fajna zachęta. Nauczyciele tej klasy co on o ciele wiedzą praktycznie wszystko. Potrafią wyjaśnić, co zmienia w ćwiczeniu nawet minimalne przesunięcie stopy czy dłoni w danej pozycji? I jakie ma to efekty dla pozostałych części Mam głęboki podziw dla takiej świadomości ciała i otwarcia na przepływ energii.

 
13.02.2016 Wiry energetyzujące czakry i aury w Studziannie

W tej małej Studziannie, której nazwa zapewne pochodzi od studni ze świętą wodą w baroku wzniesiono imponującej wielkości Sanktuarium z Cudownym  Obrazem Św. Rodziny. Do dziś dzięki i pielgrzymującym tu pątnikom ożywa leniwe życie Studzianny. Według mnie moc jednak z tego miejsca umknęła a kościół jak po raz kolejny wita nas przedziwnym, duszącym zapachem, który nie zachęca do zwiedzania przepięknego barokowego wnętrza.

Tym razem odkrywam, że źródłem przykrego zapachu jest wadliwy sprzęt w kotłowni przylegającego do sanktuarium zakonu. Współczuje mieszkającym tam braciom – życie w przestrzeni duszacego , "jadowitego" dymu jest poważnym zagrożeniem zdrowotnym. Ponieważ jest zimno i pada postanawiam „pomęczyć” trochę zakonnych kapłanów trudnymi pytaniami.

Niebo jest dla mnie łaskawe – mimo soboty w kancelarii urzęduje zakonny ksiądz, który wykazuje się dużą wiedzą o historii okolicznych miejscowości. Z jego opowieści dowiadujemy się iż Jan III Sobieski pielgrzymował do Studzianny zarówno przed podbojem Wiednia jak i po zwycięskiej odsieczy. W parafialnym muzeum zostało złożone przez niego wotum w postaci drogocennego polowego ołtarzyka. (Więcej o sanktuarium po kliknięciu).

Niestety ksiądz nie wie czy nazwa okolicznej wsi Anielina ma jakiś związek z Aniołami lub czyjąś niezwykłą wizją? Nie jest też w stanie wyjść nam naprzeciw, by otworzyć tak ważny dla nas maleńki Kościół św. Anny .. Ani tym bardziej otworzyć tak ważnego w naszej podróży Kościoła Św. Józefa. Te dwie świątynie są miejscami mocy. Znów słyszę, że potrzebny jest autokar pielgrzymów, abym miała szansę popraktykować w tych kościółkach. A tego nie jestem w stanie księdzu zapewnić. Nawet, gdyby cudem udało mi się zgrać z grupą pielgrzymów jakąż mam szansę na efektywną praktykę  z oceną transferów energetycznych w kościółku o wymiarach co najwyżej 20 m kw.?  W tak małej przestrzeni łatwo o rozproszenie energii czy to przez ludzi czy też ich pstrykające telefony komórkowe tworzące elektromagnetyczny smog.

To smutne ileż z prawdziwych miejsc mocy odchodzi w zapomnienie przez takie politykę duchowieństwa. Przecież przy zmianie podejścia te niszczejące miejsca nie mają szansy na odrestaurowanie – dopóki nie uśmiechnie się do nich jakiś unijny fundusz, czy też cudownie uzdrowiony milioner. Ruszamy więc sami na pielgrzymkę do miniaturowych kościółków. Szczęściem tej sytuacji jest to, iż można wejść w ich pobliże i odbyć  efektywną praktykę  na zewnątrz.

Wznoszący się na wzgórku Kościół Anny uważnym oczom pokaże prawdę o znajdującej się tam mocy dzięki obecności niezwykłych okazów drzew otaczających to miejsce. W miejscach mocy drzewa są znacznie okazalsze a często też ich pnie i gałęzie kształtują się w niezwykłe formy.

Kościółek zbudowano na przełomie XVIII i XIX wieku na miejscu pierwszego drewnianego kościoła z lat 1672-1673, rozebranego w 1782 roku. Jest budowlą jednonawową, murowaną, o niewielkich rozmiarach. Było zimno a więc odbyliśmy tu krótką praktykę. Mój czujący energię klient poczuł nawet  nieznaczne zakłócenia energetyczne jakie zdarzają się w takich miejscach  i są wynikiem zmian geobiologicznych zachodzących na  Ziemi. Przez które moc w niektórych miejscach się wzmacnia się a z innych umyka.

Znacznie efektywniejsza  była  praktyka  pod Kościołem Św. Józefa w którego obrębie znajdują się dwa wiry radiestezyjne. Odkryłam je dzięki połączeniu mądrości mego ciała z analizą spiralnej ornamentyki znajdującej się na fasadzie budynku przekłada się na podziemne wiry energetyczne przestrajające czakry i aury na wyższe wibracje.

W mojej wizji pierwotnie pielgrzymi odbywali swe ciała w wodzie, onegdaj wodzie onegdaj świętego źródełka. Pozbywając się niskich wibracji i schorzeń ciała, także dzięki spożywaniu świętej wody.  Potem dostrajali się do wibracji boskich praktykując w obrębie energetycznych wirów. By po takim przygotowaniu  do przepływu kosmicznych wibracji wejść do Kościoła i móc zakosztować smaku mistyki.

Mimo, że studzienka ze św. wodą utraciła swe cudowne właściwości ( ocenę  wykonywał mój przyjaciel hydrobiolog , radiesteta i badacz magnetyzmu Ziemi dr. Wojciechem Puchalski – podczas naszego pierwszego w tym miejscu). Próbowałam przerdzewiałe rury dodają jej żelazistego smaku, Sanepid twierdzi że są w niej bakterie a na zimę księża w ogóle spuszczają ją z rur. Twierdzą jednak, że do dziś dzień zdarzają się tu uzdrowienia – o czym pielgrzymi piszą  księdzu ze Studzianny, który ze stoickim racjonalizmem twierdzi że to nie woda, ale wiara uzdrawia. I pewnie po części ma rację, bo aby zadział się cud złożyć się musi wiele czynników.

Mimo tego warto tu praktykować choćby w obrębie radiestezyjnych wirów, które znakomicie witalizują i energetyzują. Cieszę się, że w naszym kraju są jeszcze tak zapomniane maleńkie miejsca mocy z żywymi przepływami. Z których jeśli tylko wie się jak korzystać można znacząco podnieść swe wibracje.

Przeczytaj także powiązane teksty o miejscach mocy w pobliżu Studzianny - Poświętne:

13.02. 2016 - Kapliczka w Rzeczycy wchłania niskie energie.

02.11.2014 - Zaduszki w Inowłodzu.

 
13.02.2016 Kapliczka w Rzeczycy wchłania niskie energie.

Pod Kościołem w Rzeczycy znajduje się kapliczka, która wchłania niskie wibracje. Osoby wrażliwe na działania energetyczne mogą poczuć ten paramagnetyczny fenomen. Można to uzyskać, świadomie, wolno okrążając chodnik wokół Kościoła. Zbudowany z paramagnetycznych płytek (wzmacniających pozytywne wibracje). Im bardziej zbliżysz się do kapliczki, tym wyraźniej będziesz czuł wznoszącą się energię, która korzystnie wpływa na: kolana, stawy, biodra, kości oraz czakrę podstawy i sacrum. W miarę zbliżania się do kapliczki wyczuwa się coraz mocniejsze ciągnięcie, które niczym odkurzacz wyrywa z pola energetycznego zbędne złogi, negatywne emocje i zastoje. Przy odpowiednim skierowaniu, to czego chcemy się pozbyć zawędruje do Ziemi. Potem należy jeszcze odbudować aurę przy biegunie magnetycznym za Kościołem. Rzeczyca jest świetnym miejscem na energetyczny detox.

Zaś jeden z pełniących w niej posługę kapłanów jest człowiekiem fajnie otwartym na wieści o uzdrawiającej energii tego miejsca.

Podczas inicjacyjnej podróży w miejsca mocy mój klient odczuł wpływ tego miejsca bardzo dobrze. Zaś wrota zamkniętego o tych godzinach Kościoła otworzyły nam gościnnie życzliwe, sprzątające tam Panie. Chwała Niebu, że takie miejsca istnieją.

Kościół w Rzeczycy posiada piękne, stare naczynia na wodę święconą, które zachowały się ze starego, drewnianego kościoła.

 
10.02.2016 Adrenalina na ruchomych schodach

Przedpołudnie Dworzec Centralny. Dwie staruszki przewracają się na schodach ruchomych jadących do góry – zaczynają krzyczeć. Widzi to para młodych ludzi, która niezwłocznie biegnie na schody z pustego peronu – to wspaniałe, że młodzi ludzie tak szybko reagują. Ale sytuacja jest nieciekawa, schody biegną do góry, a jedna ze staruszek krzyczy. Z pomocą rusza do nich koleżanka, także o lasce, która w dramatycznej sytuacji stara się zejść do nich pod prąd. Krzyczę do niej, aby wycofała się do góry, bo to nic nie pomoże i sama biegnę na schody. Na szczęście słyszy to i wycofuje się.  Kiedy schody dobiegają do końca robi się jeszcze bardziej dramatycznie, staruszki nie mogą wstać, boją się i krzyczą, przez moment sama zastanawiam się czy nie spadnę do dołu wjeżdżając w tę masę ciał? Krzyczę do Pani o lasce, aby szukała przycisku do zatrzymania windy - dramatycznie szuka wciskając boczne guziki, ale to nie jest łatwe.  Na szczęście młodzi ludzie szybko podnoszą się i robią krok przez starsze Panie pomagając im wstać. Kobiety są w szoku. Najbardziej energiczna staruszka śpieszy się, nie zważając na szok koleżanki – mówi, że to przez zmianę peronów opóźnionego pociągu. Proszę ją, aby uspokoiła się, bo być może koleżanka powinna widzieć się z lekarzem. Nie bardzo chce mnie słuchać, ale ulega. Pojawia się policjant, który troskliwie pyta, co się stało i pomaga paniom. Druga z nich, choć idzie na peron na skroni ma wielki siniec. Biegnę zatrzymać pociąg do Szczecina, który zaraz ma odjechać, aby Panie mogły spokojnie dojść. Na szczęście z góry schodów ruchomych widzę konduktora, który szykuje się by wydać sygnał odjazdu. Jest blisko, ale nie słyszy mego głosu. Kiedy zbiegam do niego, tłumaczę, że był wypadek i poszkodowane schodzą z policjantem na pociąg. Konduktor, choć początkowo nie chce tego robić, decyduje, iż pociąg poczeka. Panie w spokoju schodzą na dół prowadzone przez troskliwego policjanta, a ja wymieniam się z nimi uśmiechem.  Idąc w swoją stronę oddycham uspokajając serce, a oddech jak zwykle czyni cuda. Ta solidna porcja adrenaliny zrobiła mi lepiej niż kawa, dzięki niej do końca dnia miałam znacznie więcej energii. Tak więc nawet tego typu stres może być dla człowieka porcją dobrej energii i wszystko zależy od nas.  Wspaniałym jest to, że w tej niebezpiecznej dla zdrowia i życia sytuacji dwoje młodych ludzi zadziałało błyskawicznie, rzucając się do pomocy. Ładny spokój bił także od policjanta. Wbrew pozorom dobro działa i przejawia się w różnych postaciach.

 
« pierwszapoprzednia1234567następnaostatnia »

Strona 1 z 7

Copyright © MistycznaBrama 2013 | design: kubarlov.pl