BLOG
13.08.2015 Epoka Wilka

Wilki niosą mądrość i umiejętność współpracy i dbania o innych swej grupie ( zwanej watahą). Łączą się  w szczere pary na całe życie. Jeśli wilczyca zgnie, jej młode adoptuje inna wilcza mama. Jakiś czas temu w Słowiańskim Kalendarzu skończyła się epoka zwodniczego lisa a  rozpoczęła się Epoka Wilka. Te zwierzęta niesłusznie owiane były złą sławą. Od ponad siedemdziesięciu lat żaden Wilk nie zaatakował człowieka. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, poczytaj.


 
27.07.2015 UFO

W sobotni 18 lipca poranek zadzwonił do mnie spanikowany racjonalista, którego cały świat legł w gruzach ponieważ w nocy zaobserwował UFO nad swym domem. O zapowiedzi dziwnego zjawiska na niebie zaalarmował go jego pies, który szczekał na tyle długo aby jego właściciel wstał i zaobserwował co dzieje się na niebie nad jego domem. Chłopak mieszka w małej miejscowości otoczonej wielkimi połaciami dziewiczej puszczy a w takich miejscach dość często pojawiają się pojazdy latające.

Kiedy sprawdzałyśmy z moją przyjaciółką prawdziwość jego wizji okazało się, że i jej nie dawno z fusów porannej kawy ułożył się latający talerz. Jak się okazało poranny telefon zwiastował całą serię zjawisk związanych z NOL - czyli nieznanymi obiektami latającymi. Na Rekowskim niebie podczas naszych warsztatów od dnia 27.07 przez cały tydzień przesiadująca na ganku przed domów grupa nocnych strażniczek, toczących pasjonujące rozmowy widziała UFO co najmniej kilka razy.

A gdy wracaliśmy samochodem po warsztacie  na 02.08.2015 na trasie Goleniów Łódź dwa razy widzieliśmy UFO nad błyskawicznie pojawiające i niknące na nocnym niebie.

 
11.07.2015 siła słowa

Nazwa naszej nacji pochodzi od słowa i sztuki wysławiania się. Wiele słowiańskiej magii zawarto w słowach i sile z jaką je wypowiadamy. W przedwiośniu nowego wymiaru wracamy do tego co rdzenne i pierwotne, bo słowa i emocje z jaką je wypowiadamy niosą określoną energię. Odchodzimy od wpojonych nam płaczliwych rytmów, do uwznioślenia w energii Boskiej Pieśni serc. Aby dotrzeć do tego miejsca w sobie warto uświadomić sobie jak potężnym nośnikiem jest słowo. Czasem mówimy bylejak, czasem pleciemy trzy po trzy co nam ślina na język przyniesie - tylko po to, by nie wyróżniać się, by zamglić prawdę o sobie. Czasem robimy tak gdy się obawiam a czasem w ogóle nie zdajemy sobie sprawę z tego co niesie nasz przekaz. Jakże głęboko ulegliśmy iluzji tworzenia sztucznych słów i manipulowania przekazem. Ile razy słyszałeś lubię cię a potem byłeś oszukany przez tą osobę? To boli... wielu rozwijających się ludzi ma potrzebę żyć w prawdzie. Przecież jeszcze w XIX wieku słowo było często ważniejsze od życia zobowiązywało. Ziemia wraca do czasu czystości słowa. Dla Słowian odnowa tej sztuki czystości słowa jest szczególnie ważna odnawia kontakt z naszymi korzeniami i potęgą zawartą w Naszej Ziemi z taką dumą bronioną przez przodków.

Oto pieśń inspirowana czystą słowiańską sztuką słowa.Wyśpiewywana przez Sati Sauri - kliknij, posłuchaj.

 
30.06.2015 niewidomy patrzący sercem

Przemieszczam się po Warszawie. Przez zmiany wibracyjne jestem nie wyspana, co obniża poziom mego  nastroju. W autobusie widzę niezwykłą scenę. Jest w nim niewidomy z trójką synów i psem labradorem. Malcy w wieku od 7 do 9 lat otaczają tatę i rozmawiają z nim o szkole i wakacjach. Chłopcy są z nim niezwykle zżyci, czuć miłość i wzajemne wsparcie. Tata choć pozbawiony najważniejszego zmysłu jakim jest wzrok jest uważny i świadomy tego, że jeden z synów znajduje się za nim. Wie, że siedzi tuż przy przegubowej harmonijce łączącej dwie części pojazdu. Ojciec upewnia się czy, aby na pewno  chłopiec siedzi i jest bezpieczny? Mały grzecznie odpowiada ojcu, że siedzi i wszystko jest OK.  Obserwując tę scenę i miłość płynącą między nimi czuję się pokrzepiona. W zasadzie nie wiele się zmieniło przez te kilka minut a o ile lepiej jest mi , gdy moja świadomość tego, że miłość przekracza wszelkie bariery wraca. Ten niewidomy tata był o wiele bardziej normalny i troskliwy niż wielu widzących. Porzucenie świadomości bycia ofiarą to bardzo ważna rzecz. On jest zwycięzcą a jego synowie też mają pełne prawo dziedziczyć ten zwycięski, ojcowski gen. Jakież to wspaniałe :-)

 
21.06.2015 oryginalne freski w kościele zakonu Franciszkanów

W imponującym pięknem Kościele Franciszkanów w Krakowie słynącym z witraży Witkacego, spotkała nas fajna przygoda. Swoim zwyczajem zwykle gdy się da zwykle wchodzę do takich miejsc bocznymi drzwiami i sprawdzam czy jakieś z zamkniętych do zwiedzania drzwi nie są otwarte. Niebo nie raz przychodzi mi z pomocą i stawia na mej drodze wspaniałych ludzi jacy mi zamknięte drzwi otwierają. Tak też było tym razem, przemiły, promienny, młody zakonnik zauważył, że chcielibyśmy zobaczyć zdobienia w klauzurowej, dostępnej tylko dla mnichów części kościoła. Chcą Państwo zwiedzić- zapytał. To otworzę wam drzwi. Dzięki niemu naszym oczom ukazały się przepięknej urody freski ponownie po wiekach odkryte przez konserwatorów na ścianach Kościoła. A w tych zadziwiających kolorystyką i przemożną symboliką obrazach każdy z nas zwrócił uwagę na ważne dla niego symbole.

Mnie zadziwiła jak zwykle ruda Maria Magdalena.

Marek odkrył energetyczne połączenia w obrazie uzyskania stygmatów przez Św. Franciszka z Asyżu.

Był też inny fresk jaki poruszył Iwonę a jego symboliki nie potrafił nam wyjaśnić radosny mnich. Niestety mam za słabe zdjęcia, aby je opublikować.

Dziękuję Ci stary grodzie za to co ukazałeś naszym oczom.

 
20.06.2015 Noc Kupały

Kilka lat temu wymarzyłam sobie, że będę obchodziła Kupałę święto Ognia i Wody wraz z czcicielami starej wiary naszej Ziemi. W tym roku moje marzenie spełniło się , dostałam zaproszenie na zamkniętą ceremonię w podkrakowskiej miejscowości pełnej urokliwych wapiennych skałek. Idąc tam sycimy się pięknem przyrody, jest jasno, słońce świeci mocno jest ślisko i mokro. Gdybym wiedziała, że przyjdzie nam się wspinać po tak grząskim gruncie pewnie zdecydowałabym, że nie jedziemy. Ale czciciele Starej Wiary pomagają nam wejść na górę na której od pokoleń ludzie ze wsi gromadzili się, by tańczyć z ogniem w czasie Równonocy.  Jestem zaszczycona, że przyjmują nas tak serdecznie i możemy wraz z nimi oddać pokłon naturze i Bogom. Nikt z nas nie ma co prawda tak pięknych rytualnych kołaczy, ale nasze wianki, uwite z łąkowych kwiatów prezentują się całkiem fajnie.

Druga część ceremonii to już pełne ekstremów schodzenie nad strumień ze spadzistej i wyjątkowo śliskiej góry. To prawdziwa inicjacja dla duszy i ciała. Część z nas wyposażona w kijaszki radzi sobie w górach całkiem nieźle. Ja czuje się dobrze z tym, że wśród Rodzimowierców jest wielu mężczyzn ochoczo pomagających w takiej sytuacji kobietom. Gdy schodzimy w okolicę skał jeden z nich zwraca mi uwagę na cudny pejzaż . Widok zapiera dech w piersiach, jest dziko, spokojnie i pięknie - podobne obrazy widuje się w wielkich amerykańskich produkcjach typu "Władcy Pierścienia ". Malowniczo poprzebierani w stroje historyczne Słowianie, podpierający się kosturami wyglądają właśnie dokładnie tak jak z Tolkiena, czy innych niosących powiew przeszłości filmów. Po zamkniętej ceremonii nasze wianki płyną strumieniem a ponieważ zaczyna się ściemniać musimy wracać.Po zmroku przy ogniu od jednego z Rodzimowierców dowiaduję się o ciekawych miejscach mocy. Ten kierunkowo wykształcony naukowiec wie znacznie więcej niż podają to przekazy ezoterycznych źródeł. Mężczyźni tańczą z ogniem jest magicznie, pięknie aż nie chce się wracać. Przedłużam ten czas zachwycając się miotaczami ognia. Od błota ucierpiał tylko mój biały płaszczyk, ale całe ciało choć obolałe, jest znacznie bardziej radosne niż przed praktykami. Tej nocy śpię wyjątkowo smacznie. Wdzięczna wam jestem Opiekunowie Słowiańskiego Świata, że tam mnie przywiedliście. Wdzięczna wam Bracia i Siostry Słowianie, Synowie i Córki Lecha za tak serdeczne przyjęcie.

 
20.06.2015 Kopiec Wandy i Wawel

Choć pogoda jest zmienna nasza ekipa z radością na ustach wyrusza na Kopiec Wandy. Jak to bywa po drodze w miejsca mocy dopada nas oberwanie chmury, które przeczekujemy dzielnie w samochodzie. Wspinam się nań odziana w płaszcz przeciwdeszczowy w stylu "Czerwony Kapturek". Jest ślisko a więc super, że w podejściu pomagają mi nasi dzielni Panowie Marek i Antoni. Na czas praktyki na górze pojawia się piękne słońce Niebiański znak tego, że nasza obecność tu jest potrzebna i ważna. Włączam w praktykę osoby, które nie mogły być z nam. Prosząc o wsparcie dla nich czuję energetyczną falę. Wiem, że Wszechświat zadziałał, a to dla nich ważne (Intencje z ich prośbami zostawiłam też w innych miejscach mocy). Potem medytujemy w ciszy na łącząc się z Opiekunami Czterech Stron Świata. Z moich ust zaczyna wydobywać się przekazowa mantra do Wandy : " Arra Wenda- Arra Wenda". Jej kolejne słowa są już tylko dla nas, tylko na ten czas. Postać Wandy - Strażniczki Kobiecego Przekazu Słowianek, jest tu żywa i obecna, wspiera nas. Deszcz ponownie przychodzi dopiero gdy kończymy praktykę. Deszcz choć nie przyjazny jest też symbolem kobiecości i ożywczej wody przemian. Dzięki niemu praktycznie nikt nie ma ochoty wchodzić na kopiec.

Potem jedziemy na Wawel, gdzie praktykujemy nad wejściem do Kaplicy Św. Gereona - mimo deszczy ludzi jest tu sporo, ale nie przeszkadza nam to iść za głosem duszy dynamicznie zmieniając pozycje ciała, aby dusza i jej energetyczne naczynia mogły się nasycić światłem. Ach jakże mi dobrze. Wizje tu są zawsze ciekawe i mądre. Niosą wiatr przemian dla kraju i świata. A to tak potrzebne.

Gdy wychodzimy dosłownie wpadamy na imponujący orszak Królowej Bony i jej dworzan, wyruszający na pochód po Grodzie Kraka. Towarzyszą mu grajkowie, chorągwiarze, strzelcy, gustownie ubrane panny i dostojni mężowie. Ludzie zatrzymują się by zrobić zdjęcia, aż chce się patrzeć.

 
19.06.2015 z grodu Kraka

Kraków jest jednym z mych miast mocy. To ciekawe ale wcale nie czuję tu smogu w powietrzu. Moje serce cieszy się gry tylko tu jestem. A na Jarmarku Świętojańskim tak wiele jest atrakcji, kramy, kupcy w średniowiecznych strojach. Pokazy tańca, chorągwi, orszak Królowej Bony, strzelcy którzy strzelają tak głośno, że sięgam po swe stopery.  Można nauczyć się pisać piórem, czy zdobyć patent garncarza. Och jak ja lubię tu być :-)

 
03-04.04.2015 oczyszczanie wątroby

Im mniej toksyn w organizmie tym dusza bardziej ciągnie do Boga. Dlatego w tym roku przed świętami zdecydowałam się przeprowadzić pierwsze oczyszczenie wątroby. W zasadzie jest jeszcze na tyle zimno, że mogłabym się w tym wstrzymać, ale wiosna idzie i chciałabym zdążyć zrobić cztery pozostałe.  Moja wątroba miała na ten temat nieco inne zdanie, zimno nieco ją osłabiło. Dotąd nie czułam w trakcie oczyszczania jej bólu.  Picie dużej ilości gorzkiej soli i oliwy z oliwek w połączeniu z sokiem z cytryn oraz grapefruita to dla mnie prawdziwa męka, która mnie osłabia. W tym roku zdecydowałam się, wymieszać olej i sok razem w przenośnym kubku do kawy dzięki czemu wypiłam ten mix znacznie szybciej. Niestety udało mi się także źle podzielić na porcje gorzką sól a ponieważ wypiłam jej za dużo w piątek wieczorem zamiast wygrzewać się z termoforem na łóżeczku co kilka minut się oczyszczałam, a to mnie wycieńczyło. Za to w sobotę pospałam o dziwo znacznie dłużej niż podczas oczyszczania a wielkość bilirubinowych kamyków przeszła moje oczekiwania.  Ileż to znaczącej wielkości szmaragdowych kamyków mogę przez nie całe dzięsięć miesięcy cały rok zebrać wewnątrz siebie . To tylko część przebogatej kolekcji jaka ze mnie wypłynęła , najdłuższy miał 2,4 cm.  Zawsze mnie zadziwia jak takie kamyki mogą przepchnąć się przez przewody wątrobowe? Pomyślnie zakończywszy detox czuję się jak młoda bogini :-)

 
02.04.2015 mazurek

W tym roku wyjątkowo wcześnie zrobiłam mazurka. Te bezglutenowe są trudniejsze do pieczenia, ponieważ ciasto jest o wiele bardziej kruche - za to spód smakuje jak sernik. Uwielbiam zarówno gotowanie słodkiego kajmaku jak i zdobienie mazurka. W zasadzie nigdy nie mam pomysłu na to, jak mazurek ma być ozdobiony. W tym roku pierwszy raz robiłam miniaturowe kwiatki z masy marcepanowej a także drzewa lejąc na powierzchnię gorący karmel. Sami zobaczcie :-)

 
« pierwszapoprzednia1234567następnaostatnia »

Strona 3 z 7

Copyright © MistycznaBrama 2013 | design: kubarlov.pl