Chanelling
Chanelling

Przychodzą do nas z różnych światów. Niektóre z nich są Aniołami, inne zamieszkują różne planety. Ludzie porozumiewają się z nimi za pomocą channelingu. Od kilku lat rośnie rzesza osób pogłębiających swą wiedzę o kosmicznych przybyszach, jak i osób potrafiących się z nimi kontaktować. Czy fascynujący coraz więcej osób channeling - to kolejna ezoteryczna moda, jaka nastaje po - choćby - numerologii czy brukowej astrologii? A może to coś o wiele więcej - znak nieuniknionych na Ziemi przemian?

Określenie channeling pochodzi od angielskiego channel (w tłumaczeniu: kanał, droga, kierować). Channeling to technika, w której medium staje się przekaźnikiem wieści płynących od niewidzialnego nadawcy. Sesje channelingowe zwykle wyglądają podobnie: medium spontanicznie wchodzi w odmienny stan świadomości, po czym zaczyna pisać, rysować lub mówić. Wszystko, co dzieje się podczas takiej sesji, jest rodzajem przekazu automatycznego. Osoba przekazująca informacje nie ma wpływu na treść przekazywanego komunikatu; jej ręką kieruje energia niewidzialnego nadawcy. Zwykle dla obserwatorów trans channelingowy jest tyleż spontaniczny, co i zupełnie niezauważalny.

Na początek - trochę wyjaśnień dla osób nie wtajemniczonych. Channeling nie jest spirytyzmem. Dlaczego? Spirytyzm został spopularyzowany w połowie XIX wieku i jego zasadniczym założeniem jest kontakt z duchami zmarłych. W czasach szczytowej popularności spirytyzm był nieodłącznym elementem zabaw salonowych. W Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych w dobrym tonie były seanse z udziałem zaproszonego medium. I choć sporo spirytystów kierowało się po prostu chęcią zdobycia sławy i pieniędzy - ruch zyskał miliony entuzjastycznie nastawionych zwolenników. Spirytyzm sklasyfikował duchy na jasne i nieczyste. Niebezpieczeństwo sesji spirytystycznej wiązało się z możliwością emanowania duchów nieczystych. Duchy nieczyste często kłamały, a ponadto żywiąc się energią medium bardzo wyczerpywały zarówno psychicznie, jak i fizycznie, przyczyniając się do zasłabnięć podczas sesji i chorób. Kilka lat temu miałam okazję obserwować podczas sesji przebywającą wówczas w Polsce biskup Kościoła Spirytystyczno-Cherześcijańskiego - Kate Snyder: już po pierwszym godzinnym seansie padała ze zmęczenia. Duchy nieczyste mogły też uzależnić od siebie człowieka i straszyć go. Przeprowadzenie udanego seansu wymagało absolutnej ciszy i wielkiej koncentracji wszystkich uczestników. Zwykle używano też specjalnego sprzętu, okrągłych stolików, specjalnych tabel - co jest zbędne w przypadku channelingu.

Przede wszystkim - channeling jest bezpieczniejszy od spirytyzmu; daje też szansę na kontakt z Aniołami, mieszkańcami innych planet oraz z oświeconymi istotami już po ich ziemskim, zakończonym cyklu wcieleń; a ściślej - z istotami pochodzącymi ze światów wyżej rozwiniętych duchowo oraz technologicznie od cywilizacji ziemskiej. Istoty o wyższym poziomie ewolucji duchowej - nie mają wobec ludzkości złych zamiarów. W przekazach podkreślają, iż wszyscy jesteśmy członkami wielkiej, świetlanej rodziny, w której wspólnie ewoluujemy. Będąc dla nich młodszym rodzeństwem, udzielają nam wielu cennych rad oraz informacji na swój temat. Oczywiście zdarza się, że podczas sesji channelingowych przychodzą również informacje o istotach negatywnie nastawionych do Ziemian i próbujących wyzyskiwać ludzi. Rasy, które świadomie zatrzymały swój rozwój duchowy rozwijając technologię - należą do nielicznych. Z przekazów channelingowych wiadomo, że nisko wibrujące istoty mogą wykorzystać, lub pozyskać dla swoich działań jedynie ludzi o nieczystych intencjach i destrukcyjnym sposobie myślenia; po prostu manipulujące innymi z egoistycznych pobudek. Do ludzi o czystych intencjach - nie mają one dostępu, gdyż mocna wiara stanowi największą obronę. Większość dramatycznych historyjek o porwaniach przez kosmitów lub wykorzystywaniu łon kobiet dla hodowli obcych gatunkowo płodów - to przeważnie bardzo kreatywna fikcja.

Znaki czasu

Wzrastające wciąż zainteresowanie channelingiem nie jest zwykłym przypadkiem. Jest ono ściśle związane z transformacją Ziemi. Chodzi o proces Wielkiego Skoku, tj. przejścia w tzw. piąty wymiar. Dla przypomnienia: obecnie żyjemy w trójwymiarowej przestrzeni: długości, szerokości i wysokości oraz dodatkowego - czwartego - jakim jest czas. Jednakże - Ziemia weszła już w pas fotonowy umożliwiający Wielkie Przesunięcie. Mówiono o tym już w 1996 roku na amerykańskiej konferencji Wizjonerów Gwiezdnych.

Wielki Skok wiąże się ze zmianami geobiologicznymi, jakich już doświadczamy: zubożeniem warstwy ozonowej, zmianą kąta nachylenia Ziemi i przesunięciem biegunów, czego skutkiem jest migracja ssaków morskich i postępujące zmiany klimatu. Około 2030 roku zmiany będą na tyle duże, że na północy globu mogą doprowadzić do ocieplenia i temperatur wyższych od tych na równiku. Przesunięciu ulega także pole magnetyczne otaczające Ziemię i mnożą się wybuchy skutych do tej pory lodem antarktycznych wulkanów, grożąc oddzieleniem się tysiąc kilometrowego lodu. Bardzo szybko wzrasta też częstotliwość Schumanna (to częstotliwość drgań planety i wszystkich żywych organizmów); przez wiele wieków wynosząca 7,8 Hz (7.8 drgań na sekundę) - a obecnie rosnąca do 9 - 15 Hz. W wyższe częstotliwości potrafią przechodzić: szamani, jogini, praktycy technik medytacji i podróży astralnych; mistycy i ezoterycy, czyli osoby posługujące się channelingiem.

Nasi kosmiczni bracia - funkcjonujący na znacznie wyższych od Ziemian poziomach wibracyjnych - pozostają dla nas niewidoczni. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku pojawiła się bardzo przekonująca i wiele wyjaśniająca teoria (tzw. teoria strun), opisująca Wszechświat jako złożony z 11 wymiarów. Aniołowie, kosmici, istoty boskie (inaczej Elochimy) i dusze zmarłych funkcjonują w wymiarach od piątego w górę. Czas Wielkiego Skoku jest dla nas związany z szybkim dostrajaniem się do wyższych częstotliwości, dzięki czemu wkrótce będziemy mogli je widzieć. Praca nad sobą staje się w dobie tych ogromnych przemian co najmniej potrzebą czasów. Szamani od wielu obserwują narastającą wokół naszej planety mgłę we wszystkich kolorach tęczy. Wg ich przekazów, jest ona znakiem opieki Aniołów i przedstawicieli wyższych cywilizacji, pomagających nam bezpiecznie przejść do piątego wymiaru i chroniąca nas przed szkodliwymi wpływami nadmiernego przeciążenia wibracyjnego. Nic więc dziwnego, że wieściami od nich interesują się też rządy największych państw, wykładając na badania potężne fundusze.

Koniec świata

Według wielu przepowiedni Indian Hopi oraz popularnego obecnie Kalendarza Majów, przejście w piąty wymiar ma zakończyć się w 2012 roku. Wielu innych dawnych wizjonerów, np. Nostradamusa, tę datę kojarzyć należy z ewentualnym końcem świata. Zapowiadany koniec świata to właśnie przeskok w piąty wymiar. Zaciekawiły mnie opinie Kossnera - tłumacza genialnego kalendarza stworzonego przez Majów - nazywających siebie Nawigatorami Czasu. W swych książkach podkreślał, iż do 2012 roku mają być ostatecznie wyeliminowane z Ziemi destrukcyjne energie lucyferyczne, wikłające nas w wir negatywnej karmy: potęgujące egoizm i odwracanie się od Boga, rozwijające strach oraz agresję.

Czas "przyspieszył" do tego stopnia, że dawny rok kalendarzowy trwa obecnie 6 miesięcy (dla niektórych o wiele krócej). Ci którzy rozwijają się duchowo w bardzo szybkim czasie zyskują możliwość przetransformować swej negatywnej karmy (nazbieranej podczas wielu poprzednich wcieleń) w dharmę - czyli pozytywną "karmę". Na Ziemi już wzrasta ilość osób całkowicie wyzwolonych z karmy; więcej jest też osób oświeconych.

Według przepowiedni Majów w interpretacji J. Kossnera: "W latach 1999 - 2000 nastąpi uwolnienie Żółtego Słońc, czyli powrót świadomości Chrystusowej. A ludzie osiągną nieograniczoną zdolność komunikowania się ze swym Wyższym Ja. Powróci kosmiczna miłość bezwarunkowa. Lata 2004 - 2005 będą już kompletną manifestacją tej energii na Ziemi." (źródło: "Ja jestem inny niż ty. Kompendium i zbiór prac J. Kossnera"). Biblia, która jest rodzajem ksiąg channelingowych, mówi o ponownym przyjściu Chrystusa na Ziemię i nastaniu jednego pasterza i jednej owczarni. Podczas swych prelekcji w Polsce, Kossner zaznaczył, że osoby, które będą opierać się procesowi zmian i unikać rozwoju duchowego, zostaną przeniesione na planetę przypominającą Ziemię z epoki paleolitu (czyli kamienia łupanego).

Skąd przybywają i czego nas uczą

Stroną ujemną channelingu są nieścisłości i dostrzegane między wielu medium rozbieżności oraz brak pewności do autentyczności przekazu. Jednakże rozwój samej dziedziny umożliwia już klasyfikację wiedzy nt. cywilizacji wyżej rozwiniętych. Najważniejsze nich z tworzą tzw. Radę Dziewięciu, czyli trybunał nauczycieli zarządzających najbliższym rejonem galaktycznym, który poddawany jest zmianom według nowych programów. Należą do nich mieszkańcy: Liry, Plejad, Syriusza, Arktura, Kasjopei, Aleti, Zeta Reticuli, Alfa Centauri., Pulsati i Geys (Szaraki). Wiele z tych cywilizacji tworzyło i pomagało rozwijać się ziemskim cywilizacjom.

Polka, Barbara Maciniak- jedna z pierwszych i najważniejszych na świecie popularyzatorek channelingu - komunikuje się z Plejadianami. W serii książek "Zwiastuni świtu", podkreśla ich pokojowe nastawienie; pisze też wiele o zmianach zachodzących na Ziemi. Moim zdaniem - jej dawniejsze przekazy nie tworzą spójnej całości.

Istoty z Liry - kontaktujące się z Ziemianami poprzez Lyssę Royal i Keith Triest - udowadniają, że Lira jest kolebką rasy humanoidalnej, a wszystkie rasy naszej galaktyki mają powiązania rodowodowe z tą planetą. W książce "Gwiezdne dziedzictwo" Lirianie opowiadają, że najpierw skolonizowali Syriusza, gdzie powstała rasa psiogłowych (od tego pochodzi nazwa Syriusza Psia Gwiazda). Następnie skolonizowali Arktura - drgającego na szóstej wibracji. Arkturianie, pomagający Ziemianom w osiągnięciu kosmicznej świadomości, są często kojarzeni z królestwem Aniołów. Z kolei Lira skolonizowała wyjątkowo nam bliskie obszary: Oriona i Plejady.

Tym którzy pragną dowiedzieć się, co głoszą Alteanie, radzę sięgnąć po przekazy Shlemmera (zamieszczone w książce "Jedyną planetą Ziemia"). Ta niezwykle pokojowa cywilizacja kiedyś zasiedlała Atlantydę. Alteanie opowiadają o cywilizacji Hoova - dającej początek Hebrajczykom - a także o Ashanach - tworzących na Ziemi kulturę i sztukę. Związek z nimi ma słynny nauczyciel, uzdrowiciel oraz medium Ashan (dawniej znany jako Vulcan a teraz Autori). Anielskie nauki zawarte są w bardzo wielu dziełach. Słowa Aniołów Siedmiu Promieni (związanych z siedmioma kolorami tęczy i siedmioma planetami) pełnym miłości językiem zapisała w swej książce "Świetlista siła Aniołów" Jeanne Ruland. Kolejna słynna Polka, Elisabeth Poll, twierdzi, że Anielskie skrzydła są rodzajem energetycznych worków. Natomiast w pięknych przekazach spisywanych przez Andrew'a Kamera, w książce "Objawienia u progu Nowego Milenium", każdy człowiek posiada w swej strukturze energetycznej ciała skrzydlate będące łącznikiem miedzy aurą i duszą.

Amerykanka Joya Pope kontaktuje się z Michaelem - świadomością grupową stworzoną z wielu połączonych ze sobą dusz. Imie Michael pochodzi stąd, że ostatnia dusza jaka dołączyła do tej świadomości zbiorowej nosiła za życia właśnie takie imię. O tym, jak rozpoznać wiek swej duszy i łuski wpływające na nasze powołanie i przeznaczenie - opowiada właśnie Michael (robiąc to bardzo przystępnym językiem).

Obraz Aniołów osobistych malowanych przez Wellę "Świat w oczach Michaela" autorstwa Pope'a, był pierwszą książką ezoteryczną, zakupioną przeze mnie 13 lat temu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że świetlane istoty kiedyś skierują mnie na drogę channelingu. Kilka lat później, podczas wykładów z jednym ze swych najbardziej światłych nauczycieli - Ramazem Zacharianem, - zaczęłam spontanicznie malować istoty z innych cywilizacji. Po spotkaniu z Kate Snyder zobaczyłam jej Istotę Opiekuńczą; szybko zaczęłam widzieć, malować i zapisywać przekazy Aniołów i istot zamieszkujących wyższe cywilizacje. Mimo, iż zajmuję się tym już kilka lat - gdy podczas sesji indywidualnych kontaktuję się z istotą opiekuńczą proszącej o taki przekaz osoby - często jestem zaskakiwana mądrością słów owej istoty. Aniołowie i przedstawiciele wyższych cywilizacji mówią o losie i przeznaczeniu danej osoby; podpowiadają jak rozwiązać problemy oraz rozwinąć się duchowo. Często dyktują wizualizacje i słowa uzdrawiających afirmacji oraz modlitw. Odnoszą się też do losów całego świata. Niekiedy treść przekazu jest bardzo tajemnicza. Niedawno, w przekazie dla nauczyciela zen, pojawiły się informacje o potrzebie zdjęcia skorupy żółwia. Dopiero potem dowiedziałam się, że żółw jest świętym symbolem zen. W channelingu bardzo interesuje mnie pochodzenie duszy. Mniej więcej 30 do 50% ziemian zrodziło się na innych planetach; a ujawnia się to w ich fizjonomii, zachowaniu i ścieżce życia. Takie osoby rozwijają się bardzo szybko na duchowej drodze - ale o tym będę pisała w kolejnych numerach w cyklu "Oni już tu są". Channeling stał się nie tylko moją własną drogą życia, ale - co ważniejsze - kontakty z Świetlanym Istotami pomogły dokonać mi wielu pozytywnych zmian - napełniając mnie przy tym siłą wewnętrzną; pomagają mi żyć w harmonii ze sobą, a także realizować się duchowo i zawodowo.


Wioletta Ewa Tuchowska - Wella

 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 1 z 21

Umów się na konsultację
tel. 510 051 324,
mistycznabrama@gmail.com

Copyright © MistycznaBrama 2013 | design: kubarlov.pl