Mój pierwszy orgazm

Nieziemska rozkosz - tak dziewczyny opisały przeżycie, które kiedyś uważały za niedostępne dla siebie. Niesłusznie. Każda kobieta ma prawo do orgazmu.

Pamiętasz scenę z filmu "Thelma i Louise", gdy Geena Davis po szalonej nocy z Bradem Pittem opowiada z błyskiem w oku, że wreszcie miała orgazm? Nie pomyślałaś wtedy, że jej zazdrościsz? Niektóre kobiety mogą szczytować trzy do pięciu razy podczas stosunku. Więc dlaczego tak wiele z nas skarży się, że rzadko osiąga przyjemność, a co dziesiąta kobieta twierdzi, że w ogóle? Problem najczęściej tkwi w głowie. I, paradoksalnie, może pojawić się na początku wielkiej fascynacji. On niesamowicie cię podnieca, więc jesteś spięta, ponieważ chcesz zrobić na nim jak najlepsze wrażenie, jego zadowolenie jest ważniejsze niż twoje, po prostu w łóżku musi być mu z tobą bosko i... nici z orgazmu. Twojego.

 

Kobiecy orgazm to wyższa szkoła jazdy i nawet miłość nie gwarantuje "trzęsienia ziemi". Nie musisz także wcale odbyć tradycyjnego stosunku, by szczytować: większość kobiet osiąga nieziemską rozkosz poprzez stymulację łechtaczki, co, jak zauważa seksuolog dr Andrzej Depko, niesłusznie uznawane jest jako "gorszy rodzaj" orgazmu. Ważne, aby nie koncentrować się na początkowym braku orgazmu pochwowego, tylko nauczyć się czerpać przyjemność z każdego kontaktu seksualnego.

Wioletta Tuchowska, 32 lata, psycholog

Miałam 21 lat, kiedy zakochałam się w starszym o 13 lat artyście. Byłam wówczas mało doświadczoną dziewczyną, potrzebującą wiele czułości (moje wcześniejsze związki kończyły się na seksie oralnym), podczas gdy on miał potrzeby dojrzałego już faceta. Zamiast mnie wspierać - krytykował: "należy to robić, a nie o tym gadać"; zamiast mdleć z rozkoszy - cierpiałam. Kiedy po dwóch i pół roku zaszłam w ciążę, prawie już ze sobą nie sypialiśmy. Zaburzone poczucie własnej wartości sprawiło, że szukałam różnych metod terapii. Studia psychologiczne były do tego świetną okazją. Razem z grupą studentów pojechaliśmy na kurs tantry (to rodzaj jogi, ważnym elementem jest wymiana energii seksualnej między partnerami), która pomogła mi pokonać złe doświadczenia erotyczne. Na kolejny stały związek zdecydowałam się dopiero po czterech latach. On był moim piątym kochankiem - czułym i odpowiedzialnym. Łączyła nas wrażliwość i wspólne pasje. Nasza pierwsza noc... Bałam się przekroczyć granicę intymności, wiedząc, że wtedy zakocham się bez pamięci. Myślałam: "A co, jeśli znów się sparzę?". Popłakałam się i spytałam: "Dlaczego to robimy?". Odparł: "Dla szaleństwa". Najpierw zaczął mnie całować, a potem schylił się i pieścił moją joni (w tantrze: wagina - red.). Czegoś takiego nie przeżyłam nigdy wcześniej. On także. Był świetnym technicznie kochankiem, ale przede wszystkim dawał mi swoje serce. Obdarzaliśmy się komplementami, a ja stawałam się coraz bardziej otwarta i odważna, pieściłam najskrytsze części jego ciała. Jego fallus idealnie stymulował mój punkt G. I wtedy to się stało! Ze szczęścia krzyczałam i płakałam. Wtedy nie skończyliśmy na jednym stosunku. Robiliśmy przerwy, jedliśmy, gadaliśmy i kochaliśmy się dalej. Ja mówiłam o swoich pragnieniach, ale i jego prosiłam o podpowiedzi - chciałam lepiej go pieścić. Z czasem namówiłam mojego mężczyznę na tantrę. Praktykowaliśmy, siedząc razem i synchronizując nasze oddechy, czując, że jesteśmy jednym ciałem i duszą. On nauczył się panować nad wytryskiem, przez co nasze zbliżenia stały się wielogodzinnymi ekstazami. Ja nauczyłam się panować nad mięśniami intymnymi: ich ściskanie w trakcie zespolenia daje mężczyźnie niesamowitą rozkosz i przedłuża stosunek. Dzięki temu partnerowi ze zranionej dziewczyny stałam się świadomą kochanką. Wypiękniałam. Nauczyłam się mówić o własnych potrzebach, a swoje doświadczenia opisałam w książce "Mistyka rozkoszy". Dziś mogę powiedzieć, że "normalny" seks smakuje jak danie z baru mlecznego, zaś seks tantryczny to wykwintna uczta zmysłów.

 

Zapisz się na kurs lub konsultację
Wioletta Ewa Tuchowska, nr tel. 0 510 051 324; Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Umów się na konsultację
tel. 510 051 324,
mistycznabrama@gmail.com

Copyright © MistycznaBrama 2013 | design: kubarlov.pl