Ciężar na plecach kobiety

 

na plecach

To unikalne zdjęcie, pokazuje jak kobiety z biednych krajów dawały się wykorzystywać. Przedstawiona jest tu kobieta szarp - czyli tragarz jaki nosi ciężkie ładunki w góry. Ta młoda kobieta dźwiga na barkach mężczyznę, ważącego minimum 70 kg. Zdjęcie to unaocznienie tego, jak my kobiety wielu krajów, nawet te pozornie wolne, mniej zależne ekonomicznie od mężczyzn dajemy się wykorzystywać. Niosąc na swych barkach ich los, czy los całej rodziny. Wiele z nas ma w problemach ciała zapisane właśnie takie przeciążenie wynikające z nadmiernego obarczania się problemami innych, jakie my opiekuńcze istoty chętnie wkładamy na swoje plecy. I po co? Przecież nie musimy, mężczyźni nie są niepełnosprawnymi dziećmi, są naszymi partnerami i tylko traktując nich w ten sposób możemy przestać się przeciążać. Wyprostować kręgosłup a skutków tego przeciążenia nie leczyć potem przez lata rehabilitacji, praktyki jogi, czy gdy zmiany zajdą za daleko operacyjnie. Jesteśmy samostanowiące o swoim losie siostry. Nie musimy, przez lata tłumaczyć naszym partnerom jak mają żyć, bo są dorośli i tak samo jak my dokonują wyborów czy chcą się zmieniać i wziąć odpowiedzialność za siebie, czy wygodniej im być leniwymi, uzależnionymi od nałogów w tym pracy, czy współuzależnionymi od swych toksycznych rodziców. Jesteśmy unikalne i czujące, potrafimy patrzeć mądrością serca i intuicją duszy. Nasza dusza zawsze chce dla nas szczęśliwego życia, bo zanurzona w wieczności wie, że to jest możliwe. Serce bije w Tobie nawet, gdy jesteś smutna i wściekła - miarowo odmierza rytm życia. Pójdź za nim i nie obawiaj się, że kiedy postawisz na swe szczęście to świat się odwróci. Tylko nasze przekonania o tym, że bycie w związku daje ci lepszy status niż bycie wolną i szczęśliwą to ograniczają. Nie daj sobie wmawiać, że bez niego sobie nie poradzisz- kiedy za często dajesz się wykorzystywać. Postaw granice, a jeśli te granice to za mało bo on woli być ofiarą, wiecznym dzieckiem, kontrolującym tyranem, czy przemocowcem lub pracoholikiem jaki uważa, że jeśli zapewnia rodzinie byt już nic nie musi. Może warto rozważyć jak wiele szans już zaprzepaścił, choć tak często prosiłaś? I mimo tego on jest nie czuły na głos twego serca. Jeśli on ciągle wie lepiej - to znaczy, że nie jest w związku, bo fajna relacja to reagowanie na potrzeby wybranki.
Czy w XXI wieku warto łudzić się tym, że w takim związku wasze dzieci będą szczęśliwsze. Przecież nasiąkają jak gąbki tym, poczuciem niesprawiedliwości. Czy kiedyś będzie ci łatwiej patrzeć na to jak i one cierpią? Totalna biologia, diagnostyka karmy, czy ustawienia Hellingera potwierdzają że problemy nie rozwiazane przez rodziców, zwielokrotniają się u potomków. Często tylko dlatego, aby wreszcie w rodzinie ktoś powiedział stop i poszedł za swoim szczęściem.
Kobiecość jest kwiatem, który rozwija się w żyznej glebie w jakiej osadza ją niosąca spokój Mama Ziemia, zasilania minerałami wody - czyli mądrości naszych Pramatek i Słonecznej inspiracji i ożywczego powiewu wiatru inspiracji jakie niesie Niebo. Będąc spętana przekonaniami, że już nic nie możesz schniesz - choć Mama Ziemia zawsze daje ci szansę, by twój kwiat rozkwitł z każdą wiosną, bo takie jest prawo natury.
Pełna wewnętrznej mocy i płynącego z miłowania siebie ciepła Mama w Tobie, ochroni cię w każdej sytuacji. Gdy uwierzysz, że wolność jest ponad uciemiężeniem znajdą się na twej drodze ludzie jacy Ci pomogą. Twe dzieci będą ci za to wdzięczne.
Nie zmieniaj partnera on tak jak i Ty ma wolną wolę jakim chce być. Uznaj to, że skoro tyle razy prosiłaś on tego nie chce, ale Ty kobieta kreatorka życia wybierasz dla siebie najlepszą przyszłość.
Choć pierwsze kroki ku wolności wymagają odwagi, będzie dobrze. Jeśli to za trudne poszukaj pomocy - nawet w pandemii działają państwowe terapie i grupy wsparcia. Jeśli dorosłaś do szybszych działań - zwróć się do mnie. Możemy pracować onlie czy w gabinecie. Nie pisałabym tego gdybym, kiedyś nie przeszła takiej samej drogi, od zastraszonej przemocą i manipulacją, wykorzystywanej seksualnie ofiary, do kobiecości pełnej i cieszącej się każdym dniem istnienia. Swą wolnością i radością płynącą z mego mądrego ciała jakie tak genialnie się zregenerowało mimo wielu blizn fizycznych oraz psychicznych.
Pamiętaj zawsze jest dobry czas na zmianę, nie lukruj życia iluzją tego, że kiedyś samo się rozwiąże, nie zamieniaj szczęścia na zakupy , czy dającą chwilową ulgę medytację czy kosmetyczne SPA. Po, co osłabiać oczy takimi iluzjami. Prawda jest piękna a my jesteśmy Kwiatami Ziemi jakie jeśli wypielęgnują wewnętrzny ogród kwitnąć będą nawet na skalnej grani, w zimnej tajdze.
Pamiętajmy o tym wspaniałe siostry i mądrzy duchowi bracia. 

Wioletta Ewa Tuchowska  - spisane pod wpływem weny 8.03.2021

 

 

Zapisz się na newsletter aby otrzymywać najnowsze informacje.