Czarny Diament - czyli narodziny, tej która niesie wiedzę

obsydian czarny 06072016 1

Jestem w nieustannej przemianie. Każdego dnia budzę się i dotykam życia. Miasto w którym mieszkam i jest mi potrzebne, po woli, coraz bardziej staje się odległe. Codzień mieszkająca we mnie Wilczyca,coraz bardziej lgnie do przyrody i nieskrępowania. I choć ma miesięczna krew płynie dziś do Matczynej Ziemi, wiem, gruntując się w niej i tworząc energetyczne kryształy. Uznaję, że me ciało i dusza są w nieustannym wirze przemian. Po woli staję się, Czarnym Diamentem - jaki pączkuje w kobiecie w czasie menopauzy. Moje trzewia odbierają ten społeczny nacisk, jaki pobrzmiewa w tyle głowy. Staniesz się mniej atrakcyjna, twoja skóra przestanie być tak jędrna, zęby żółkną od nadmianu ziół jakie tak często mielą. Twój poziom hormonów obniża się i nie będziesz mieć już tak wielkiej ochoty działać, ale dzieki temu unikniesz wielu ruchów pozornych. W zamian za to, co odchodzi narodzi się coś piękniejszego, prawdziwa moc  wewnętrzna ( temat omijany przez większość mass mediów - w krajch gdzie stawia się na młodość). I choć czasem tak trudno jest tej mocy dopilnować w tumulcie zakłóceń jakie niesie miasto, ona po prostu dojrzewa w mym łonie, by wydać nowe i piękne owoce. Staję się Czarnym Diamentem, pięknym i twardym - bo choć pozornie me ciało z wiekiem słabnie, mój duch wzmacnia się i rozwija. Przestaję sugerować się konwencjami, tańczę w środku miasta, śpiewam z duszy dla swych sióstr i braci jacy przyszli do mnie po wzmocnienie. Przemawiam z wewnętrznej wiedzy i doświadczenia. Kiedy patrzę w swe oczy patrzę też w swą duszę, kiedy patrzę w Twe oczy dostrzegam Twą głębię i potencjał. Narodziny Wiedźmy- czyli tej, która wie w kobiecie, trwają długie lata. Obudzić mądrość, miłość i moc oparcia na sobie, wcale nie jest tak proste. Wymaga to od nas troski i dopilnowywania tego, co tak ważne i co tak bardzo chce zniszczyć matrix - zagrzebując w nas świadomość wieczności i mocy, jaka wcale się nie gubi, ale wzrasta wraz z wiekiem. Przecież każda z nas niczym Wenus jest Gwiazdą Wieczności. Każda może oddychać pełną piersią i być wolną, tworzyć związki z miłości a nie z przymusu opartego na współuzależnieniu, czy kredycie. Nie piętnować się za to, że wybieramy świadomą wolność, bo wybór jest radością a nie koniecznością. Nie porównywać się z innymi, tylko kultywować swą unikalność i ścieżkę piękna. Być w szczerej prawdzie ze sobą i otoczeniem i głosić ją, na ile jest to możliwe.

Mówią, że wolność ma swą cenę - to prawda ma. Ma też niezwykły smak, jaki nasyca wszelkie me tęsknoty, za swobodą. Daje mi skrzydła na których latam jak Izyda. A kiedy spojrzę na siebie z mądrością serca, zawsze mam wybór, by poczuć że to, co dziś dusi me gardlo to nie choroba, tylko okruchy lęku wypalanego przez wewnętrzny żar, który cały czas we mnie płonie. Żar miłowania jaki przyniosłam i niosę, przez życie, ten który niosły też me Pramatki i  który niosą me siostry z klanu Kobiecej Mądrości jaki wspólnie tworzymy dla siebie i Nowej Ziemi.

Wioletta Ewa Tuchowska

Warszawa, ul. Wilcza 15.07.2021  

 

Zapisz się na newsletter aby otrzymywać najnowsze informacje.